Blog kulinarny „Klapsa czy konferencja?”: Poezja z burakiem w tle

Wpis

18. 02. 2010, Magdalena

Poezja z burakiem w tle

Od paru dni nie mogę się zebrać żeby zainaugurować na naszym blogu nowy dział – POLECAMY. I właśnie Paulinka swoją miłością do buraka wzbudziła i we mnie falę emocji. Bo właśnie najcudowniejsze danie w restauracji, którą chcę polecić to krem z pieczonych buraków (zaraz do kremu powrócę).

W warszawskiej „Poezji” byłam już kilka razy więc możecie mi zaufać – jest świetna. Specjalizuje się w kuchni włoskiej. Według mnie największymi atutami Poezji są proste dania i doskonałe, świeże składniki. Zresztą osobiście uważam, że im skromniejsze menu tym większa szansa, że dania są dopracowane a składniki nie oczekują dniami na swoje 5 minut.

No ale wracając do kremu z pieczonego buraka. Nigdy wcześniej o takiej zupie nie słyszałam i wogóle wydało mi się to dość dziwne bo w końcu jest barszcz, barszcz ukraiński i tyle. Uwielbiam zupy krem. Kocham buraki, więc jednak zaryzykowałam. I było warto! Zupa krem z pieczonych buraków w restauracji Poezja to do dziś jest dla mnie smak rozkoszny i niedościgniony zarazem. Już kilka razy próbowałam ją odtworzyć i chociaż wszystkim smakowała to moim zdaniem jest wszystko nie to. Więc jeśli ktoś zna tę potrawę i jakiś sekretny składnik to błagam niech napisze i uwolni mnie od ciągłych poszukiwań tego smaku. Tymczasem tych których wyobraźnia została poruszona odsyłam do Poezji, lub do własnych eksperymentów na bazie poniższego przepisu:

Zupa krem z pieczonych buraków

1 kg upieczonych buraków
3 nieduże cebule
3 kawałki selera naciowego
500 ml bulionu (może być z kostki bio)
1 płaska łyżeczka kminku
3 cm kawałek świeżego imbiru
2 duże ząbki czosnku
2 łyżki oliwy
sól, pieprz

Na początek pieczemy buraki. Tak jak opisuje to Paulina w poniższym poście. Upieczone buraki kroimy na drobne kawałki. Następnie siekamy cebulę i selera. Czosnek proponuję dokładnie utrzeć z kminkiem i imbirem w moździerzu żeby wydobyć cały aromat i żeby w kremie nie było całych kawałków kminku. W sporym garnku rozgrzewamy oliwę i przez ok minutę podsmażamy na niej pastę z przypraw. Następnie dodajemy posiekany seler i cebulę i wszystko dusimy pod przykryciem aż cebula się zeszkli a seler trochę zmięknie. Wtedy dodajemy buraki a całość zalewamy bulionem. Solimy, dodajemy pieprz wedle uznania. Całość doprowadzamy do wrzenia a następnie zmniejszamy gaz i dusimy przez ok 40 minut pod przykryciem. Sprawdzamy czu buraki się już dostatecznie miękkie i ostawiamy do ostygnięcia. Ostudzoną zupę doprowadzamy :) do konsystencji kremu blenderem i gotowe. Krem z pieczonych buraków może być dla wielu osób zbyt słodki i delikatny dlatego dobrze sprawdza się zaostrzenie jej łyżeczką chrzanu już na talerzu. W Poezji jest podawana z posmażonymi w oliwie plasterkami czosnku (oczywiście razem z aromatyczną oliwą).

Na tym zjęciu krem który jakiś czas temu podałam na obiad w mamastudio

Słowa–klucze:
, ,

Komentarze

Twój komentarz

Praktyczna piękna unikalna torba nie tylko na zakupy

Książka „Klapsa czy konferencja?”

Klapsa czy konferencja?

Nasza książka jest zupełnie inna niż wszystkie. Oprócz wielu wypróbowanych przepisów i wyjątkowego designu, dwóch kolorów okładki, ma ciekawą formę pamiętnika.

Każdy rozdział zaczyna sie od zabawnej historyjki z życia głownej bohaterki, która to urządza parapetówkę, leczy kaca, zaprasza rodziców na obiad i tak dalej. Opowieści te łączą sie z różnymi daniami, które to serwuje sobie i swoim najbliższym ta urocza osoba.

Co my tu z zresztą będziemy o tym opowiadać, to trzeba przeczytać!

Na zachęte obejrzyjcie sobie z bliska kilka stron.

Pokaż fragment książki

Kontakt