Blog kulinarny „Klapsa czy konferencja?”: Indiana Jones wreszcie gotuje zupę

Wpis

10. 03. 2010, Asia D.

Indiana Jones wreszcie gotuje zupę

8 marca to obowiązkowo goździki, czekoladki, życzenia, wino. To wszystkojest wspaniałe. Ale dziś chciałam dostać coś wyjątkowego.  Coś co mogłoby mieć wpływ na moje dalsze życie. Coś co będę mogła latami wysuwać jako argument przeciwko tym co twierdzą, że gotowanie jest dla nich za trudne, że maja dwie lewe ręce i że nie odróżniają pietruszki od marchewki, i że ja to zrobię lepiej. Namówiłam więc mojego jedenastoletniego syna, żeby z okazji dnia kobiet ugotował mi zupę. ” Ale wymyśliła!”- zdawała się mówić jego mina, jednak dzisiaj nie dałam mu odmówić.  Pomyślał chwilę, potem jeszcze chwilę się zastanawiał  przypomniał sobie co pływalo nie raz w jego talerzu i ułożył listę składników. Marchewka, pietruszka, seler, cebula (pora nie znaleźliśmy  w domu), ziemniaki.  Zadecydował o smaku – motywem przewodnim miała być biała fasola. Uzgodniliśmy szczegóły (przyznam się troche mu pomogłam) i bul bul bul zagotowało się.

Zupa fasolowa
trochę masła
2 marchewki
pietruszka
kawałek selera
1 cebula
kilka ziemniaków
jedna lub dwie puszki białej fasoli
szczypta majeranku oraz ostrej i słodkiej  mielonej papryki

W średnim garnku rozpuszczamy łyżkę lub dwie masła. Wrzucamy podkrojoną w drobną kostkę cebulę, marchewki, pietruszkę i seler.  Delikatnie solimy, żeby nasza cebulka puściła sok. Warzywa dusimy przez chwilę mieszając drewnianą ( lub jakąkolwiek) łyżką, żeby się nie przypaliły. Zalewamy wszystko wrzątkiem i dodajemy pokrojone ziemniaki. Gdy warzywa będą już miękkie dodajemy białą fasolę. Potem szczyptę majeranku, ostrej i słodkiej czerwonej papryki oraz soli do woli.  Jeśli lubimy czosnek to też możemywrzucić jeden lub dwa zmiażdzone ząbki. Mój syn wrzucił.

Słowa–klucze:
, , , ,

Komentarze

Twój komentarz

Praktyczna piękna unikalna torba nie tylko na zakupy

Książka „Klapsa czy konferencja?”

Klapsa czy konferencja?

Nasza książka jest zupełnie inna niż wszystkie. Oprócz wielu wypróbowanych przepisów i wyjątkowego designu, dwóch kolorów okładki, ma ciekawą formę pamiętnika.

Każdy rozdział zaczyna sie od zabawnej historyjki z życia głownej bohaterki, która to urządza parapetówkę, leczy kaca, zaprasza rodziców na obiad i tak dalej. Opowieści te łączą sie z różnymi daniami, które to serwuje sobie i swoim najbliższym ta urocza osoba.

Co my tu z zresztą będziemy o tym opowiadać, to trzeba przeczytać!

Na zachęte obejrzyjcie sobie z bliska kilka stron.

Pokaż fragment książki

Kontakt