Blog kulinarny „Klapsa czy konferencja?”: Dieta……kolejny dzień

Wpis

18. 08. 2010, Asia J.

Dieta……kolejny dzień

Podobno tylko 10% naszego głodu ma swoje żródło w żołądku, reszta sączy się z głowy….. Doświadczyłam tego napewno nie raz, ale dwa dni temu,  w niedzielę było to szczegolnie dotkliwe. Był potworny upał i nie byłam w stanie się zmusić do wyjścia z domu (naszczęście inni byli, dzieki czemu miałam gości :)) snułam się od fotela do kanapy podejmując małe, domowe wyzwania – zjeść śniadanie, rozładować zmywarkę, coś wypić, coś przeczytać, coś obejrzeć…. W przerwach mój mózg generował liczne obrazy tego co mam schowane w różnych miejscach – solone nerkowce w trzeciej szufladzie, czekolada studencka z galaretką i rodzynkami w lodówce, chłodne, białe wino itd. Byłam jednak dzielna, zjadłam przepisowe śniadanie i przepisowy obiad, dotrwałam do przepisowej kolacji, a w międzyczasie wypiłam nieskończoną ilość wody i zielonej herbaty ;). Na obiad była tym razem:

Morska ryba duszona z porem i marchewką

filet z białej, morskiej (1 na osobę,)
1 duża marchewka
2 pory
sól, pieprz

Filet rozmrażamy (jeśli używamy ryby mrożonej, możemy też użyć inną białą rybę niż tilapia) i myjemy. Warzywa też myjemy i obieramy. Marchewkę kroimy na paski, pora na plasterki. Do małego garnka lub do głębszej patelni wlewamy trochę wody, wrzucamy pokrojoną marchewkę i pora, solimy szczyptą soli i przykrywamy. Dusimy na małym ogniu ok. 10-15 minut (marchewka powinna zostać lekko twarda). Rybę lekko solimy z obu stron i pieprzymy, też z obu stron. układamy na warzywach i przykrywamy przykrywką na następne 5-10 min, wszystko zależy od wielkości naszej ryby (w przypadku diety powinna być wielkości dłoni). W każdym razie ryba powinna się ugotować (ściąć). Jeśli jest taka potrzeba doprawiamy jeszcze lekko solą i pieprzem. Smakuje tak samo dobrze jak wygląda :)

Słowa–klucze:
, , , , , ,

Komentarze

Twój komentarz

Praktyczna piękna unikalna torba nie tylko na zakupy

Książka „Klapsa czy konferencja?”

Klapsa czy konferencja?

Nasza książka jest zupełnie inna niż wszystkie. Oprócz wielu wypróbowanych przepisów i wyjątkowego designu, dwóch kolorów okładki, ma ciekawą formę pamiętnika.

Każdy rozdział zaczyna sie od zabawnej historyjki z życia głownej bohaterki, która to urządza parapetówkę, leczy kaca, zaprasza rodziców na obiad i tak dalej. Opowieści te łączą sie z różnymi daniami, które to serwuje sobie i swoim najbliższym ta urocza osoba.

Co my tu z zresztą będziemy o tym opowiadać, to trzeba przeczytać!

Na zachęte obejrzyjcie sobie z bliska kilka stron.

Pokaż fragment książki

Kontakt