Blog kulinarny „Klapsa czy konferencja?”: Śniadanie tenisistki vs śniadanie buddystki

Wpis

05. 10. 2010, Magdalena

Śniadanie tenisistki vs śniadanie buddystki

Moje dziewczyny pojechały medytować. A ja się wyłamałam. Za to uczę się intensywnie grać w tenisa. I wiecie co? Czuję że żyję. Jak o 8 rano wypocę się na korcie to żadna depresja jesienna nie ma szans. Uwielbiam to. Oczywiście gram na czczo, więc jak docieram potem do domu to umieram z głodu. Ostatnio wróciłam do płatków owsianych (nawet Kuba się przekonał) i zatęskniłam za ukochaną wersją na słodko ze śliwkami. Tak właśnie jemy je podczas sessin i jest spore prawdopodobieństwo, że Aśka i Paulina miały dziś to samo na śniadanie. Oto symboliczny pomost pomiędzy nami :)

Owsianka na wodzie ze śliwkami i balsamico
(porcja jednoosobowa)

5 dużych śliwek
3 kopiaste łyżki błyskawicznych płatków owsianych
szklanka świeżo przegotowanej wody
3 łyżki miodu
łyżka masła
2 łyżki gęstego balsamico (dobego gatunku!!)
szczypta soli

Na patelni roztapiam masło. Rzucam przekrojone i wydrążone śliwki. Polewam dwoma łyżkami miodu i balsamico. Przykrywam i idę pod prysznic. Po około 10 minutach śliwki puszczają dużo soku. Zdejmuję przykrywkę i redukuję sos do konsystencji zbliżonej do konfitury. śliwki są gotowe. Teraz przygotowuję płatki. Zalewam je przegotowaną wodą dzięki czemu szybko dojdą do wrzenia. Mieszając gotuję przez około 4-5 minut. To wszystko. Polewam je śliwkami. Posypuję prażonym sezamem, polewam łyżką miodu. Dzień zaczyna się na dobre.

Słowa–klucze:
, ,

Komentarze

  • Magdalena napisał(a) 05. 10. 2010 o 22:30:

    Zapomniałam o szczepcie soli. To bardz ważnie żeby posolić płatki.

  • Anka napisał(a) 05. 10. 2010 o 22:43:

    oczyszczające śniadanko!

  • piotr.ka napisał(a) 06. 10. 2010 o 11:06:

    Dlaczego „oczywiście” na czczo? Jak będziesz grała na czczo, to nie starczy ci sił, żeby wejść na podium i unieść puchar. Przynajmniej banana zjedz przed wyjściem z domu.
    No i oczywiście gratulacje! Tenis rzondzi.

  • Maryska napisał(a) 06. 10. 2010 o 12:26:

    zostalam zainspirowana ide kupic skladniki… wyglada to przepysznie

  • malgwes napisał(a) 06. 10. 2010 o 20:44:

    w norwegii nie ma sliwek, nie wiem czemu, gdyz jablkas rosna chetnie. zbieram je wiec czasem spod wszechobecnych w stolicy jabloni. ++cynamon. ++ dodaje kapke mleka on top, gdyz klejowy miks solno-mleczno-platkowy to jest smak dziecinstwa. oczywiscie calosc profanuje w mikrofali ;)

  • Magdalena napisał(a) 06. 10. 2010 o 20:59:

    Banan nie byłby może taki zły chociaż wyrugowałam go całkowicie z jadłospisu. Może jak będe brała udział w jakimś turnieju z pucharami to będzie jakoś w porze drugiego śniadania i wtedy dam radę! Dzięki

  • Magdalena napisał(a) 06. 10. 2010 o 21:01:

    Nie mają śliwek? biedacy. Ale za to mają fiordy a my nie.

  • malgwes napisał(a) 06. 10. 2010 o 22:10:

    moze zasadze im podstepnie sliwki, a nam fiordy

    to zabrzmialo b romantycznie o tych jabloniach. tymczasem to zwykla kradziez mienia

  • pau napisał(a) 09. 10. 2010 o 18:00:

    Magda, ja tez uwazam ze powinnas zjadac banana przed wyjsciem na kort

  • Asia J. napisał(a) 09. 10. 2010 o 18:51:

    Pau codziennie je przynajmniej jednego banana :)!

  • Guzmar napisał(a) 12. 10. 2010 o 9:09:

    Wszystko poszło dobrze, oprócz tych cholernych płatków, wychodzi na to, że muszą być błyskawiczne, ze zwykłymi się nie uda?

  • Majka napisał(a) 03. 11. 2010 o 15:12:

    Gęsty balsamico? Czy to jest ten ciemny ocet?
    A który jest najlepszy? Czy mogłabym poznać markę?
    Przepis bardzo mi się podoba! Myślę, że ta owsianka musi być pyszna.
    Martwię się tylko o to balsamico, by nie zepsuć potrawy :(

  • Magdalenka napisał(a) 19. 11. 2010 o 18:39:

    Odpowiedź strasznie spóźniona ale byłam na urlopie :)
    Balsamico to jest ocet winny specjalnie spreparowany receptura pochodzi z Modeny – im starszy tym lepszy i bardziej gęsty tu są szczegóły: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ocet_balsamiczny. Stąd lepsze octy będą droższe warto poczytać na etykietce i wyrać taki który nie zawiera polepszaczy. W naszej kuchni króluje ocet Due Vittorie przywieziony z Italii, ale wiem że można dostać dobry ocet balsamiczny także w delikatesach w Polsce.
    W Warszawie naprawdę dobry jest u Mielżyńskiego na Burakowskiej.

    Co do płatków to przyznam że na moich nic nie ma napisane że są błyskawiczne. Trzeba w tej sprawie trochę zaufać własnej intuicji, bo płatków jest mnóstwo rodzajów.

Twój komentarz

Praktyczna piękna unikalna torba nie tylko na zakupy

Książka „Klapsa czy konferencja?”

Klapsa czy konferencja?

Nasza książka jest zupełnie inna niż wszystkie. Oprócz wielu wypróbowanych przepisów i wyjątkowego designu, dwóch kolorów okładki, ma ciekawą formę pamiętnika.

Każdy rozdział zaczyna sie od zabawnej historyjki z życia głownej bohaterki, która to urządza parapetówkę, leczy kaca, zaprasza rodziców na obiad i tak dalej. Opowieści te łączą sie z różnymi daniami, które to serwuje sobie i swoim najbliższym ta urocza osoba.

Co my tu z zresztą będziemy o tym opowiadać, to trzeba przeczytać!

Na zachęte obejrzyjcie sobie z bliska kilka stron.

Pokaż fragment książki

Kontakt