Blog kulinarny „Klapsa czy konferencja?”: Małosolne – mało pracy!

Wpis

03. 06. 2011, Magdalena

Małosolne – mało pracy!

Nagonka medialna na ogórki z Hiszpanii trwa i chociaż nikt się nie przyznaje, to większość z nas omija skrzętnie zielone węże. W tych trudnych czasach chciałabym zwrócić Waszą uwagę na bezpieczne, krajowe, zdrowe i orzeźwiające ogórki gruntowe. Osobiście najbardziej szanuję ogórki małosolne i przez cały rok tęsknię za chrupaniem świeżo nastawionych domowych ogórasów. Kupne niestety nie dają rady. Naprawdę zachęcam do przetestowania tajnej receptury mojego Taty. Wysiłek mały i prawdziwe niebo w buzi gwarantowane!

Ogórki małosolne

1kg ogórków gruntowych
wiązanka przypraw którą można kupić na dobrych straganach (koper,
młody czosnek, kawałek korzenia chrzanu i liść chrzanu)
sól
przegotowana woda

Na początek trzeba się zaopatrzyć w wysokie naczynie kamionkowe. Ogórki dokładnie myjemy i odcinamy końce. Wkładamy do naczynia. W międzyczasie nastawiamy wodę w czajniku conajmniej 2 litry. Pomiędzy ogórki wpychamy ząbki czosnku, koper, korzeń i liście chrzanu. Tych ostatnich nie musi być bardzo dużo. Całość zalewamy wrzątkiem tak aby wszystkie ogórki znalazły się pod powierzchnią. Teraz zaczyna się najważniejsza operacja, która przesądzi o późniejszym sukcesie. Wodę solimy w proporcjach ok 1-1,5 łyżki na 1 litr wody. Po osoleniu dobrze jest wodę spróbować powinno być wrażenie lekkiego przesolenia. Na koniec układamy wiązkę kopru na wierzchu i przykrywamy całość talerzem. Talerz dobrze jest czymś dociążyć. Ja używam do tego misy od moździeża. To wszystko. Jeśli nastawiamy ogórki popołudniu to rano można sprawdzić już jak się czują a po 24 godzinach powinny osiągnąć stan idealny. Trzeba jeść bardzo szybko zanim zmienią się w kwaszone. Chrup!

Słowa–klucze:
,

Komentarze

Twój komentarz

Praktyczna piękna unikalna torba nie tylko na zakupy

Książka „Klapsa czy konferencja?”

Klapsa czy konferencja?

Nasza książka jest zupełnie inna niż wszystkie. Oprócz wielu wypróbowanych przepisów i wyjątkowego designu, dwóch kolorów okładki, ma ciekawą formę pamiętnika.

Każdy rozdział zaczyna sie od zabawnej historyjki z życia głownej bohaterki, która to urządza parapetówkę, leczy kaca, zaprasza rodziców na obiad i tak dalej. Opowieści te łączą sie z różnymi daniami, które to serwuje sobie i swoim najbliższym ta urocza osoba.

Co my tu z zresztą będziemy o tym opowiadać, to trzeba przeczytać!

Na zachęte obejrzyjcie sobie z bliska kilka stron.

Pokaż fragment książki

Kontakt