Blog kulinarny „Klapsa czy konferencja?”: Gołąbki

Wpis

10. 08. 2011, Asia J.

Gołąbki

Znowu pogoda osłabła, dziwne jest to lato w tym roku. Męczy mnie ta jego monotonna zmienność, która proponuje wszystko oprócz zwykłego, ciepłego słońca. idę spać nieprzytomna, wstaje półprzytomna , a o 15.00 mam zejście i marzę o drzemce. Jeśli się nie jest akurat na wakacjach, jest to dość frustrujący stan. Postanowiłam zająć się tym na co mam wpływ i co jednocześnie pozwoli mi skorzystać z owoców tego lata, jakie by ono nie było, czyli zadbać o rozgrzanie się od środka. Zrobiłam gołąbki w sosie ze świeżych pomidorów.

Gołąbki w sosie ze świeżych pomidorów
8 sztuk

1/2 kg mielonego mięsa
2 średnie cebule
jajko
4 łyżki bułki tartej orkiszowej
sól, pieprz, brązowy cukier
średnia włoska kapusta (luźna)
1 kg dużych, mięsistych pomidorów
2 liście laurowe

Praca nad gołąbkami odbywa się trójfazowo:
– obraną z zewnętrznych liści i umytą kapustę, gotujemy w całości w dużym garnku w posolonej wodzie. Gotujemy ja po 10 minut z każdej strony. Trzeba uważać, żeby zewnętrzne liście nie rozgotowały się za bardzo. Niedogotowany środek zawsze możemy jeszcze dogotować,
– w drugim garnku dusimy pod przykryciem pokrojone na duże kawałki pomidory z odrobiną soli. Możemy je wcześniej sparzyć i obrać ze skóry, ale możemy zostawić to też na koniec, jak pomidory się uduszą, a skóra samoistnie oddzieli. Pod koniec duszenia dodajemy łyżkę brązowego cukru i zdejmujemy przykrywkę, żeby sos trochę odparował. Uduszone pomidory miksujemy na pulpę.
– w misce mieszamy mięso, 2 posiekane cebule (mogą być starte na grubej tarce, ja używam blendera – tej części z nożem w naczyniu), jajko, bułkę tartą,  Doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Odstawiamy do lodówki na czas gotowania się kapusty.
Kapustę wyjmujemy z garnka, czekamy chwilę aż ostygnie i odcinamy delikatnie kolejne zewnętrzne liście – odkładamy je na talerz.  Z każdego liści będzie jeden gołąbek. jeśli dotrzemy do momentu, w którym potrzebujemy więcej liści, a pozostała kapusta jest niedogotowana, wtedy wkladamy ją z powrotem do garnka i dalej gotujemy.
Będzie nam potrzebny pusty, duży garnek. Na dnie tgo garnka kładziemy liść kapusty, na którym będziemy układać gotowe gołąbki. Bierzemy pojedyńczy liść, kładziemy płasko na talerzu, z mięsa formujemy jajowatą kulkę, układamy ją na liściu od strony głąba (zgrubienie na liściu wycinamy, żeby nie utradniało nam zwijania) i zwijamy, pamiętając o zawinięciu boków liścia do środka. Układamy w granku „szwem” do dołu, ciasno jeden koło drugiego, żeby nie dać im najmniejszej szansy się rozwinąć. Gdy wszystkie gołąbki są już w garnku, dorzucamy liście laurowe, wlewamy pulpę pomidorową i uzupełniamy wodą tak żeby sos zakrył gołąbki. Doprawiamy solą i gotujemy na średnim ogniu minimum pół godziny. Kapustę, ktora nam zostala możemy posiekać i udusić w sosie razem z gołąbkami. Ja uwielbiam taką kapustę i cieszy mnie jeśli może być jej więcej.

Słowa–klucze:
, , ,

Twój komentarz

Praktyczna piękna unikalna torba nie tylko na zakupy

Książka „Klapsa czy konferencja?”

Klapsa czy konferencja?

Nasza książka jest zupełnie inna niż wszystkie. Oprócz wielu wypróbowanych przepisów i wyjątkowego designu, dwóch kolorów okładki, ma ciekawą formę pamiętnika.

Każdy rozdział zaczyna sie od zabawnej historyjki z życia głownej bohaterki, która to urządza parapetówkę, leczy kaca, zaprasza rodziców na obiad i tak dalej. Opowieści te łączą sie z różnymi daniami, które to serwuje sobie i swoim najbliższym ta urocza osoba.

Co my tu z zresztą będziemy o tym opowiadać, to trzeba przeczytać!

Na zachęte obejrzyjcie sobie z bliska kilka stron.

Pokaż fragment książki

Kontakt