Blog kulinarny „Klapsa czy konferencja?”: Smażony makaron ryżowy z zielonym groszkiem

Wpis

30. 08. 2011, Paulina

Smażony makaron ryżowy z zielonym groszkiem

Ubranie się w kolorach dopełniających bywa przejawem złego gustu. W kuchni jednak jest inaczej i nie chodzi mi tu o kolor fartuszka. Patelnia wiele zniesie i raczej to dostojne szarości i beże nie będą witane na talerzu z radością.
Mając więc ćwierć kilo cukrowego, zielonego groszku, dorodną czerwoną paprykę i pęczek świeżej kolendry (wszystko od p. Ziółko) zabieram się za zrobienie szybkiego i efektownego dania. LP przyszła, zjadła i powiedziała, że smakowało jak w NYC ;)

1/2 opakowania makaronu ryżowego (wstążki)
1/4 kg świeżego groszku w strączkach
świeży imbir, ok 2cm, obrany i starty
2 łodyżki trawy cytrynowej ( ja trzymam większą ilość zmieloną w zamrażarce, więc nie muszę już jej siekać)
2-3 ząbki czosnku
ostra papryczka świeża albo suszona ( ja daję sporo bo lubię ostre!)
3 łyżki octu ryżowego
2 łyżki brązowego cukru
3-4 łyżki sosu rybnego (albo sojowego)
duża garść świeżej kolendry
duża garść uprażonych i posiekanych orzechów ziemnych
olej do smażenia

Groszek pozbawiamy ogonków i łyka. Paprykę kroimy w cienkie paski.
Makaron trochę łąmiemy i zalewamy wrzątkiem, przykrywamy przykrywką i czekamy aż będzie miękki. 5-10 minut. Dokładnie odsączamy na durszlaku.
Na dużej patelni (może być wok, jak ktoś lubi i ma) rozgrzewamy odrobinę oleju i wrzucamy groszek z papryką, przykrywamy i kilka minut smażymy, żeby odrobinę zmiękło.
Ogólnie musimy działać szybko i zdecydowanie. Groszek zbyt długo podgrzewany traci kolor, makaron który wystygnie się poskleja itp.
Zdejmujemy groszek z papryką z patelni, odkładamy na chwilę na bok, rozgrzewamy jeszcze 2 łyzki oleju, wrzucamy imbir, trawę cytrynową, ostrą papryczkę i drobno posiekany czosnek (wyciskarki do czosnku oddajmy teściowej), chwilę podsmażamy, dodajemy cukier, mieszamy na dużym ogniu, dalej ocet i sos rybny bądź sojowy. Osobiście uważam że sos rybny jest o niebo lepszy do tej potrawy niż sojowy. Wrzucamy makaron, chwilę smażymy, wszystko na dość dużym ogniu, dalej warzywa, mieszamy, aż wszystko oblepi się słodko-kwaśno-ostrym sosem. Podajemy posypane kolendrą i posiekanymi prażonymi orzeszkami ziemnymi.
Możemy to podać do ryby albo kurczaka z grilla i będzie to naprawdę wypasiona kolacja.

Słowa–klucze:
, ,

Komentarze

Twój komentarz

Praktyczna piękna unikalna torba nie tylko na zakupy

Książka „Klapsa czy konferencja?”

Klapsa czy konferencja?

Nasza książka jest zupełnie inna niż wszystkie. Oprócz wielu wypróbowanych przepisów i wyjątkowego designu, dwóch kolorów okładki, ma ciekawą formę pamiętnika.

Każdy rozdział zaczyna sie od zabawnej historyjki z życia głownej bohaterki, która to urządza parapetówkę, leczy kaca, zaprasza rodziców na obiad i tak dalej. Opowieści te łączą sie z różnymi daniami, które to serwuje sobie i swoim najbliższym ta urocza osoba.

Co my tu z zresztą będziemy o tym opowiadać, to trzeba przeczytać!

Na zachęte obejrzyjcie sobie z bliska kilka stron.

Pokaż fragment książki

Kontakt