Blog kulinarny „Klapsa czy konferencja?”: Wielka noc

Wpis

07. 04. 2013, Magdalena

Wielka noc

Nie jestem religijna i nie obchodzę Świąt Wielkanocnych. Mam za to duży sentyment do świątecznego menu. Ryba w galarecie, pasztety, sałatka jarzynowa czy jaja faszerowane nigdy nie smakują mi tak bardzo jak wtedy. Fajnie jest też oblać rodzinę wodą i przysnąć na kanapie przy powtórce Kevina samego gdzieś tam a późnym wieczorem zjeść jeszcze malutki kawałek mazurka, albo kanapkę ze śledziem i marzyć o dodatkowym dniu świąt. W tym roku było jednak szczególnie. Po pierwsze była to pierwsza Wielkanoc z Leonem (moim nowym synem). Po drugie pierwszy raz zrobiłam jajka faszerowane, własnoręcznie utarłam kajmak i zrobiłam zupełnie nowy mazurek pomarańczowy. No i po trzecie spadło tak dużo śniegu, że zwalone w okolicy drzewa odcięły nas nas od prądu i zablokowały dojazd do wiejskiego domu gdzie spędzaliśmy święta.

Przez 2 dni doświadczyliśmy życia jak sprzed 50 lat. Piec kaflowy stał się centralnym punktem domu, ogrzewał nas, na fajerkach cały czas coś się pichciło. Wsłuchiwaliśmy się w ciszę, której nie zakłócał szum radia i telewizora, nikt nie zaglądał do komputera, telefony w końcu się rozładowały.  Po zmroku zapalaliśmy lampy naftowe i świece ale i tak o 9 już wszyscy ziewali. Dotarło do mnie jak dzięki elektryczności sztucznie wydłużam czas aktywności o kilka godzin na dobę. Jaki to ma sens? Pomyślę o tym odpalając wieczorem kolejny odcinek „Girls”…

Jajka faszerowane

 10 jajek (najlepiej zerówek)
pęczek koperku
szczypiorek lub szczypior 
bułka tarta
sól, pieprz
masło do smażenia

Ugotuj jajka na twardo. Ostudź. Jajka w skorupkach ostrożnie poprzekrawaj na połówki. Wydrąż środki nie uszkadzając skorupki i przelóż do miski. Skorupki pozostaw z boku do nafaszerowania. Jajka rozdrobnij dokładnie widelcem i dodaj posiekany koperek i szczypiorek. Dopraw solą i pieprzem według uznania. Masą jajeczną można teraz faszerować skorupki. Gotowe zanużaj w bułce tartej i smaż na maśle płaską stroną do patelni przez około 5 minut aż zbrązowieją. Na stół podawaj masą do zewnątrz.

Mazurek pomarańczowy 

(proporcje na 2 okrągłe formy po 25 cm średnicy lub jedną dużą blachę)
do zrobienia tego ciasta jest potrzebny mikser!

na ciasto:

300g mąki pszennej 
200g masła
100g cukru brązowego (zwykły też będzie dobry)
1 żółtko 
3 żółtka ugotowane na twardo
1 łyżka śmietany
szczypta soli

masa:

2 pomarańcze (najlepiej eko bo będą zużyte razem ze skórką, jeżeli używasz zwykłe to wyszoruj ją dokładnie szczotką z płynem do naczyń i opłucz)
200g migdałów łuskanych
200g brązowego cukru
2 żółtka

beza:

6 białek
300g cukru pudru
łyżka soku z cytryny
czubata łyżka mąki ziemniaczanej
1/2 laski wanilii (opcjonalnie)

Żółtka zetrzyj na tarce, dodaj do pozostałych składników i zagnieć ciasto kruche na spód. Zawiń je w folię i włóż na 30 min do lodówki. Następnie masa. Upraż na patelni migdały. Utrzyj je w mikserze z cukrem i żółtkami. W garnku ugotuj pomarańcze w całości. W międzyczasie wyjmij ciasto z lodówki rozwałkuj i wyściełaj formy (formy uprzednio posmaruj masłem i posyp mąką) piecz  w 180 stopniach przez ok 30 min aż będą rumiane. Gdy spody się pieką można zabrać się za masę migdałową. Migdały upraż na patelni. Następnie wrzuć je do miksera i utrzyj drobno z cukrem i żółtkami. Upieczone spody odstaw do ostygnięcia. Pokrój pomarańczę na plastry i ułóż na spodach na to nakładaj masę migdałową. Przyrządź bezę. W mikserze ucieraj białka na pianę tak sztywną że po odwróceniu  nie będzie wypadać. Do piany dodawaj cukier puder bardzo powoli cały czas ją ubijając. Na koniec dodaj drobno utartą w moździerzu wanilię, sok z cytryny i mąkę. Masę bezową nałóż szpatułką na wierzch mazurków. Wstaw je do pieca nagrzanego do 180 stopni. Zmniejsz temperaturę i piecz w 160 stopniach przez 30 minut. Obserwuj bezę, na koniec powinna lekko się zarumienić. Po upieczeniu zostaw mazurek w piekarniku na kilka godzin…minut? sekund? ile dasz radę wytrzymać :)

Słowa–klucze:
, ,

Twój komentarz

Praktyczna piękna unikalna torba nie tylko na zakupy

Książka „Klapsa czy konferencja?”

Klapsa czy konferencja?

Nasza książka jest zupełnie inna niż wszystkie. Oprócz wielu wypróbowanych przepisów i wyjątkowego designu, dwóch kolorów okładki, ma ciekawą formę pamiętnika.

Każdy rozdział zaczyna sie od zabawnej historyjki z życia głownej bohaterki, która to urządza parapetówkę, leczy kaca, zaprasza rodziców na obiad i tak dalej. Opowieści te łączą sie z różnymi daniami, które to serwuje sobie i swoim najbliższym ta urocza osoba.

Co my tu z zresztą będziemy o tym opowiadać, to trzeba przeczytać!

Na zachęte obejrzyjcie sobie z bliska kilka stron.

Pokaż fragment książki

Kontakt