Wpisy oznaczone słowem–kluczem „risotto”

  • 17. 01. 2012, Asia J.

    Risotto z porem i cukinią

    Risotto na czwartkowy obiad w pracy miało być jak zwykle z dynią hokaido i anchois, ale niestety zapomniałam zabrać z domu wszystkich składników. Ruszyłam na wycieczkę po okolicznych sklepach, ale jak powszechnie wiadomo w sklepach w warszawskim centrum łatwo nie jest. Na szczęście mamy sklep z bio żywnością, w którym jest duży wybór np. ciekawych serów kozich i owczych. Magda nie ma tolerancji na kozie aromaty, więc kupiłam owcze pecorino i ruszyłam dalej. Z warzywami dramat, warzywniak w Alei Wyzwolenia dosłownie zmieciony z powierzchni ziemi, w pobliskim spożywczym znalazłam dwa pory, małą cukinię, cebulę, w następnym anchois i ryż. Wino i czosnek czekają w lodówce, mam wszystko. Wracam do kuchni , po godzinnych łowach. Pokaż cały wpis „Risotto z porem i cukinią”

    Komentarze:
    3 Dodaj swój komentarz
    Słowa–klucze:
    , , , , ,
  • 04. 10. 2010, Paulina

    Risotto z grzybami

    Udało mi się wreszcie wyrwać z Warszawy na weekend. I piękny to był weekend, na Podlasiu, z cudownymi ludźmi, w magicznym Bernackim Moście. Przywitały nas w piątek jelenie ryczące swe godowe pieśni, mgły na łąkach dodatkowo budowały dramaturgię. Wczuć się w klimat pomagał nam także zacny trunek autorstwa Taty naszej uroczej gospodyni i muzyka The Black Keys.
    W sobotę rano ruszyliśmy do lasu na grzyby, których jest totalne zatrzęsienie, oczywiście byliśmy przesadnie ostrożni i szerokim łukiem omijaliśmy piękne, rozłożyste kanie, wogóle im nie ufając i wypatrywaliśmy przyjaznych i dobrze znanych podgrzybków, borowików, maślaków itp.
    Szybciutko uzbieraliśmy koszyk, mimo że pora nie byla juz wcale grzybiarska, bo koło południa, jeszcze trochę kurek na śniadanie następne i wracamy do domu bo trzeba coś zjeść.
    Coś jest takiego w polskim krajobrazie Podlasia czy Suwalszczyzny, że pasują do niego włoskie potrawy, czyż nie? Pokaż cały wpis „Babie lato. Risotto z grzybami.”

    Komentarze:
    2 Dodaj swój komentarz
    Słowa–klucze:
    , , , , ,
  • 08. 02. 2010, Asia J.

    Risotto z dynią i anchovis

    Risotto- tajemnicza potrawa, której w dzieciństwie niecierpiałam, ale za to jak już w niej zasmakowałam to przeraził mnie skomplikowany sposób przygotowania… że to długo trwa, że trzeba cały czas mieszać, że trzeba uważać, że może się nie udać itd. Odkąd w mamastudio pojawił się Piotrek, zjedliśmy parę razy świetne risotto w jego wykonaniu. Marzyłam żeby sie nauczyć je gotować, ale jakoś sie nie składało…

    Marzenia się spełniają, ja w to wierzę – zaczęło się od tego, że miałam w lodówce dynię i że nie miał kto w tym tygodniu zrobić piątkowego obiadu, Magdzie się przypomniało, że jadła pyszne  risotto z dynią no i w ten sposób ustaliliśmy co zjemy w piątek o 14.00.  Byłam bardzo podekscytowana perspektywą ugotowania mojego pierwszego risotto pod okiem mistrza.

    Risotto z dynią i anchovis

    dla 4 osób

    40 dkg ryżu do risotto (2/3 półkilogramowego opakowania)
    20 dkg dyni pokrojonej w małą kostkę2 średnie cebule posiekane w małą kostkę
    1 opakowanie filetów anchois
    1 szkl. białego wytrawnego wina1 l. bulionu  (ja zrobiłam z warzywnej kostki bio)
    1/2 pęczka natki pietruszki – drobno posiekany
    10 dkg startego, owczego sera pecorino
    100 g masła
    sól

    Kluczowe jest naczynie, w którym gotujemy nasze risotto, musi spełniać kilka warunków – dość płaskie-średnio wysokie, z grubym dnem, żeby ryż nie przywierał. Idealna jest żeliwna patelnia, ale jej posiadanie nie jest konieczne do osiągnięcia sukcesu! Co wspaniale widać na załaczonych obrazkach:

    Patelnię lub garnek rozgrzewamy i roztapiamy połowę naszego masła, wrzucamy cebulę i dusimy, aż się zeszkli. Dodajemy cały ryż i mieszamy ( z tym mieszaniem to jednak była prawda!). Mieszamy tak długo (ok. 5 min), aż ziarenka stanął się prawie przezroczyste. Wlewamy pół szklanki wina i dalej mieszamy:). Wino powoli się wchłania, dolewamy łyżkę wazową wywaru, mieszamy. Dodajemy pokrojoną dynię, mieszamy. Wywar dodajemy stopniowo, wchłania się i dolewamy nową porcję. Mieszamy. W międzyczasie dodajemy resztę wina i oczywiście mieszamy. Cała procedura gotowania trwa jednak tylko ok. 25 minut, więc to mieszanie można wytrzymać… Razem z ostatnią dawką wywaru dodajemy anchois, najpierw połowę, mieszamy i sprawdzamy smak. Anchois są słone tak jak ser, który dodamy na samym końcu, powinniśmy o tym pamiętać zanim dosolimy nasze risotto.

    Jeśli wolimy, żeby smak był bardziej intensywny dodajemy wiecej anchovis. Cały czas mieszamy i mieszamy, aż ryż będzie miękki. Gdy już jest ugotowany dodajeny drugą połowę masła, starty ser i posiekaną natkę. Jeśli trzeba dosalamy. Mieszamy! Wreszcie podajemy!!!

    Nasze risotto wyszło przepyszne, a ja przełamałam swój strach przed gotowaniem tego dania. Dziś kupiłam sobie żeliwną patelnie!


    Komentarze:
    7 Dodaj swój komentarz
    Słowa–klucze:
    , , ,
Praktyczna piękna unikalna torba nie tylko na zakupy

Książka „Klapsa czy konferencja?”

Klapsa czy konferencja?

Nasza książka jest zupełnie inna niż wszystkie. Oprócz wielu wypróbowanych przepisów i wyjątkowego designu, dwóch kolorów okładki, ma ciekawą formę pamiętnika.

Każdy rozdział zaczyna sie od zabawnej historyjki z życia głownej bohaterki, która to urządza parapetówkę, leczy kaca, zaprasza rodziców na obiad i tak dalej. Opowieści te łączą sie z różnymi daniami, które to serwuje sobie i swoim najbliższym ta urocza osoba.

Co my tu z zresztą będziemy o tym opowiadać, to trzeba przeczytać!

Na zachęte obejrzyjcie sobie z bliska kilka stron.

Pokaż fragment książki

Kontakt